Małżeństwo z marką

(c) zdjęcie bazowe: unsplash
Końcówka oraz przełom roku, nieodzownie kojarzy się z okazjami w salonach samochodowych. Wyprzedaż rocznika, słowa magnesy przyciągające klientów. Czy, aby uzyskać satysfakcjonującą nas ofertę musimy nerwowo zerkać na kalendarz wyczekując nowego roku? Może – tak jak w innych branżach – marki samochodowe również doceniają swoich klientów? Może opłaca się być lojalnym wobec obecnej marki? Sprawdziliśmy.

Ciągłe telefony od operatorów sieci komórkowych, telewizji satelitarnych i kablowych, czy też z banków z nowymi – i co najważniejsze – lepszymi warunkami dalszej współpracy są już dla każdego z nas praktycznie codziennością. Przyzwyczailiśmy się, że bycie lojalnym wobec danej firmy niejednokrotnie oznacza dodatkowe profity. Profity nieosiągalne dla klientów nie korzystających wcześniej z ich usług i produktów. Czy na takiej samej zasadzie działa branża motoryzacyjna?



Kiedy posiadasz samochód, przychodzi taki moment, że zastanawiasz sie nad jego zmianą. I jeżeli nie jesteś czyimś utrzymankiem (utrzymanką) lub charakter twojej pracy powoduje, że posiadasz do dyspozycji samochód – wtedy nie bardzo masz wpływ na to jaką marką i modelem się poruszasz – masz do wyboru dwa wyjścia. Pierwsze: przeglądasz internet starając się rozeznać w bieżącej ofercie na rynku i po spędzeniu nieokreślonej ilości godzin dochodzisz do wniosku, że w zasadzie jesteś tak zadowolony z obecnie posiadanego modelu, że nie będziesz go zmieniać. Drugie: podejmujesz decyzję o zmianie samochodu na nowy. Czy jednak opłaca się być lojalnym wobec marki, której samochód dotychczas posiadasz? Czy może lepsze warunki zaproponuje nam jej konkurencja?

Aby to sprawdzić poprosiłem ponad 20 przedstawicieli importerów w Polsce o informację, czy dotychczasowi użytkownicy ich samochodów (klienci indywidualni, nie firmy) mogą liczyć na preferencyjne warunki zakupu nowego modelu ich marki. Oczywiście nie wszyscy odpowiedzieli (i nie bierzcie tego do siebie drodzy czytelnicy, że nie jesteście godni takiej wiedzy od nich). Pewnie nie mieli nic do powiedzenia, lub byli zbyt zajęci, aby odpisać. Bo przecież każdy klient – jak komunikują we wszystkich przekazach trafiających do opinii publicznej - jest dla nich wyjątkowy.

Z informacji, które spłynęły wynika, że nie ma jednolitego podejścia importerów do obecnych klientów. Ich postępowanie można podzielić na trzy kanony:
1. Importer posiada program wsparcia i utrzymania dotychczasowego klienta przy marce,
2. Ciężar utrzymania klienta przy marce spoczywa na zdolnościach negocjacyjnych dealera (czasami przy wsparciu importera),
3. Nie ma znaczenia, czy klient posiada jakiekolwiek auto, czy też dotychczas użytkował auto konkurencji czy ich marki. Wszyscy traktowani są na tych samych zasadach.

Z odpowiedzi wyłania się jednak ogólna zasada: zawsze możemy liczyć na indywidualne podejście i spersonalizowaną dla nas ofertę. W palecie dostępnych w Polsce marek są i takie, które naprawdę dbają o lojalnych klientów oferując im ciekawe profity przy zakupie nowego auta. O ile nie zawsze otrzymamy dodatkowy upust przy zakupie – niedostępny dla klientów „obcej” marki, to możemy otrzymać ulgę na usługi serwisowe czy też darmowe akcesoria (w szczegółach, najlepiej zobrazuje nam to poniższa tabela z zebranymi informacjami od importerów).



Moim zdaniem
Powiedzenie w branży motoryzacyjnej mówi: salon sprzedaje samochód, serwis utrzymuje klienta. Jeżeli zatem jesteście zadowoleni z dotychczasowego „produktu na kołach”, jak również z podejścia serwisu do niego, proponuję rozpoczęcie poszukiwań nowego samochodu od odwiedzenia dealera dotychczas posiadanej marki. I to obojętne, czy oficjalnie komunikuje „stawanie na rzęsach” dla dotychczasowych klientów, czy też nie. Jeżeli jesteście zadowoleni z auta, ale według was serwis pozostawia pewien niedosyt, odwiedźcie innego dealera tej samej marki. Może okazać się, że prezentowana jakość dotychczasowego dealera nie jest normą marki, a jej marginesem. Jednym słowem, możecie być mile zaskoczeni.

Nawet jeżeli jesteście całkowicie zadowoleni z podejścia marki (dealera) mimo wszystko nie poprzestałbym na odwiedzinach tylko u niego. Dlaczego? Będąc już na etapie poszukiwania nowego auta warto przyjrzeć się rozwiązaniom, które oferują inni producenci – tak technologicznym, jak i finansowym. Może okazać się, że w marce o której nawet nie myśleliście znajdują się rozwiązania o których nie mieliście pojęcia. Rozwiązania, które bardzo wam się spodobają. Może okazać się, że konkurencyjne marki oferują inny – wygodniejszy i lepszy dla nas – sposób finansowania jego zakupu. W dzisiejszych czasach paleta jest naprawdę szeroka. Od tradycyjnego kredytu, poprzez leasing (i jego różne formy), kończąc na wynajmie długoterminowym. Każda z tych form ma własne zalety i wady, jednak warto jest je poznać, jeżeli nie zakładamy zakupu gotówkowego jako jedynej formy nabycia auta. Tym bardziej, że nie ma obowiązku korzystania z finansowania zaproponowanego przez dealera.

Akurat przy wyborze samochodu kryterium kosztów jego zakupu nie powinno być jedynym. Nie kupujemy go przecież na chwilę. A nie ma nic gorszego niż poruszanie się autem, które od samego początku nam nie „leży”, a jego jedynym atutem okazała się cena. Wtedy lepiej już pozostać przy dotychczas użytkowanym modelu.

Warto spojrzeć również na koszty utrzymania i eksploatacji wybranego modelu. Co z tego, że otrzymamy zadowalającą ofertę zakupu, jak jednostkowa wizyta w serwisie wydrenuje nam finanse. Warto to sprawdzić przed zakupem, żeby nie być rozczarowanym później. I w tej materii, tak dealerzy jak i importerzy, proponują różne rozwiązania i promocje.

Podsumowując
Jeżeli jesteście zadowoleni z dotychczas posiadanego samochodu zacznijcie poszukiwania nowego od jego dealera. Nie poprzestawajcie jednak tylko na nim, sprawdźcie, czy konkurencja nie posiada bardziej pasujących wam rozwiązań – tak technologicznych jak i finansowych. Bierzcie zawsze pod uwagę całkowite koszty utrzymania samochodu (nabycie, serwisowanie, ubezpieczenie), a nie tylko sam zakup. Jeżeli jesteście przesadnie „twardo stąpającymi po ziemi” sprawdźcie również jaką wartość będzie miał nowy samochód po okresie w którym zamierzacie go użytkować, jak również czy jest popularny – a tym samym, czy łatwo będzie znaleźć na niego nabywcę. I ... cieszcie się z nowego nabytku.


Autor na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...