Toyota Prius IV generacji – ewolucja czy rewolucja?

Toyota Prius (c) Toyota
- W nowym Priusie trochę inaczej skonstruowano i zestrojono skrzynię biegów, co finalnie spowodowało niewielkie obniżenie mocy. Nie ma to jednak negatywnego wpływu na osiągi. Za to zużycie paliwa i emisja CO2 są dużo niższe niż w poprzedniku. Przeprojektowany silnik spalinowy uzyskuje sprawność cieplną na poziomie 40%, co jest najlepszym wynikiem wśród wszystkich jednostek benzynowych. - mówi w wywiadzie Tomasz Bogacki, Manager Omotenashi, Toyota Romanowski Kraków.

Robert Lorenc: Aktualna generacja Toyoty Prius to ewolucja czy rewolucja?
Tomasz Bogacki:
Myślę, że bardziej ewolucja. Toyota jest marką, która stawia na innowacje, ale również pamięta o tradycji i historii, więc w większości przypadków mamy do czynienia z rozwojem obecnej technologii. Rewolucją było wprowadzenie pierwszego Priusa, a teraz także Toyoty Mirai o napędzie wodorowym. Bazując na tym, co znamy i co świetnie się sprawdza wprowadzamy nowości, łącząc jedno z drugim.



Co więc zostało zmienione w najnowszej generacji Priusa w porównaniu do poprzedniej?
Przede wszystkim mamy tutaj nowy układ hybrydowy. Jest to już jego czwarta generacja. Analogicznie, obecnie mamy już czwartą generację Priusa, czyli modelu, który rozpoczął erę samochodów hybrydowych. Było to pierwsze hybrydowe auto na rynku, co ma odbicie nawet w jego nazwie: prius po łacinie oznacza pierwszy. Oprócz nowego układu hybrydowego czwarta generacja Priusa otrzymała również nowy design, podyktowany współczynnikiem oporu powietrza. To bardzo ważne z punktu widzenia zarówno zużycia paliwa, jak i osiągów. Samochód może się obecnie pochwalić najbardziej aerodynamicznym nadwoziem w klasie. To zasługa czerpania inspiracji z natury, ponieważ odniesieniem dla stylistów był tutaj kształt spadającej kropli wody.

Wygląd to oczywiście kwestia gustu, ale można chyba zaryzykować stwierdzenie, że nowy Prius prezentuje się dość kontrowersyjnie.
Tak, zresztą jak każdy wcześniejszy Prius. Jest jednak również innowacyjny. Innowacje wprowadzane przez Toyotę mają znamiona takiego trochę „kosmicznego” wyglądu. Niektórym się to podoba, niektórym nie. Ale tak czy inaczej można powiedzieć, że stylistyka najnowszego Priusa wyprzedza obecne czasy.

Przyznam, że to dość zaskakujące, ponieważ wcześniej Toyota była kojarzona z samochodami wtapiającymi się w tło. Natomiast Prius IV to drugi model po C-HR, który wyróżnia się designem i przyciąga spojrzenia. Czy tendencja wyjścia Toyoty z cienia będzie się utrzymywała?
Nie ulega wątpliwości, że Toyota staje się coraz bardziej wyrazista i coraz celniej stara się trafić w gusta europejskich klientów. Od dłuższego już czasu nasza marka ma centrum designu na południu Francji, zwane ED2 (European Design Development). Przy udziale projektantów z Japonii, Europy i Stanów Zjednoczonych projektowane są tam najnowsze Toyoty. Pierwszym zwiastunem efektowniejszej stylistyki było Aygo, które wyraźnie wyróżniało się spośród innych samochodów. A teraz mamy nowego Priusa i C-HR, które jest obecnie hitem sprzedażowym.

Uważam, że kiedyś Toyota chciała się podobać wszystkim i stylizowała swoje samochody tak, aby nie wzbudzały one kontrowersji. Przynosiło to całkiem niezłe wyniki sprzedaży. W tamtych czasach bardzo dużo ludzi przekonało się do Toyoty. Czy obecnie Japończycy nie robią przypadkiem drugiego kroku? Mają już wielu przekonanych klientów, a teraz trzeba by „uderzyć” do tych, którym przez lata nie odpowiadał zbyt stonowany design. Technologia Toyoty jest już powszechnie ceniona. Przekonani do niej klienci nie odejdą, można więc postawić na bardziej wyrazistą stylistykę, aby przyciągnąć do salonów ludzi, którzy dotychczas w ogóle nie rozważali zakupu Toyoty.
Na pewno interesujący design jest takim elementem, który ma przekonać do nas nowych klientów, szczególnie tych młodszych, którzy coraz bardziej stawiają na wygląd, a coraz mniej na to, co tak naprawdę w danym samochodzie jest. Toyota od lat produkuje samochody bezpieczne, niezawodne, najbardziej zaawansowane technologicznie, więc młodszy klient, o którym wspomniałem, nie musi się tym martwić (bo to ma), więc zwraca uwagę, jak auto wygląda i czy będzie mu się podobało.


Wróćmy do Priusa. Jego najnowsza generacja jest o 13 KM słabsza od poprzedniej. Z czego to wynika? I czy ma to wpływ na takie parametry, jak elastyczność i przyspieszenie?
Nie, nie ma wpływu, ponieważ mówimy o samochodzie z napędem hybrydowym. Mamy więc tutaj silnik elektryczny, który wspomaga jednostkę spalinową podczas przyspieszania. Silnik elektryczny jest tak naprawdę taki sam, jak w poprzednim Priusie. Natomiast trochę inaczej skonstruowano i zestrojono skrzynię biegów, co finalnie spowodowało niewielkie obniżenie mocy. Nie ma to jednak negatywnego wpływu na osiągi. Za to zużycie paliwa i emisja CO2 są w przypadku najnowszego Priusa dużo niższe niż w poprzedniku. Przeprojektowany silnik spalinowy uzyskuje sprawność cieplną na poziomie 40%, co jest najlepszym wynikiem wśród wszystkich jednostek benzynowych. Pracuje on w cyklu Atkinsona, który jest bardziej wydajny niż klasyczny cykl Otto. Dzięki temu zużycie paliwa i emisja spalin są tak niskie.

Oprócz tzw. akumulatora trakcyjnego Prius posiada także tradycyjny akumulator rozruchowy. Do czego on służy, skoro układ hybrydowy sam wytwarza prąd?
Napięcie systemu hybrydowego sięga 650 V, które przechodząc przez inwerter zasila cały układ. Natomiast akumulator rozruchowy jest akumulatorem niskiego napięcia. Na niskie napięcie jest też rozrusznik silnika. Zwykły akumulator jest więc potrzebny do uruchomienia jednostki spalinowej, jak również zasila takie elementy jak radio czy światła.

Gdzie w nowym Priusie znajduje się akumulator napędu hybrydowego?
Umieszczono go całości pod tylną kanapą.

Czy nie stanowi to potencjalnego zagrożenia dla pasażerów siedzących na tylnych miejscach? W jaki sposób ten akumulator jest zabezpieczony?
Nigdy nie było przypadku, żeby bateria układu hybrydowego stworzyła jakiekolwiek zagrożenie dla pasażerów czy innych uczestników ruchu drogowego. Na podstawie prawie 20-letniego doświadczenia możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta technologia jest bezpieczna. Oczywiście, bateria układu hybrydowego jest odpowiednio zabezpieczona. Pasażerowie nie mają do niej dostępu. Trzeba by naprawdę rozebrać pół samochodu, żeby się do niej dostać.

Prius to teraz tak naprawdę dwa modele: zwykła hybryda i hybryda plug-in, która ma się pojawić lada moment. Różnica między nimi polega na tym, że tą drugą można ładować z gniazdka. Oprócz tego samochody te mają odmienny wygląd. Czym to jest podyktowane? Z ekonomicznego punktu widzenia to przecież tylko wchodzenie w dodatkowe koszty.
Toyota ma w swojej gamie zarówno samochody z klasycznymi silnikami, jak i samochody z napędem hybrydowym, a od niedawna również model Mirai, wyposażony w innowacyjny napęd wodorowy. Stanowi on wizję Toyoty na przyszłość. Z kolei Prius plug-in (a właściwie Prius PHV, bo taką nazwę nosi ten model) plasuje się gdzieś pomiędzy hybrydowym Priusem a Mirai. Dlatego też jego design posiada cechy obydwu tych modeli.

Prius IV generacji posiada system wykrywania zmęczenia kierowcy. W jaki sposób on działa?
To szereg czujników i sensorów, które monitorują zachowanie się samochodu na drodze, zwracając uwagę na pasy ruchu i ruchy kierownicy. Jeżeli wykryją, że samochód „myszkuje”, czyli jedzie od jednej krawędzi pasa do drugiej, to uznają, że kierowca jest coraz bardziej zmęczony, a przez to coraz mniej skupiony na jeździe. Po rozpoznaniu takiej sytuacji system ostrzega prowadzącego poprzez sygnał dźwiękowy i informację na wyświetlaczu, sugerując zrobienie sobie odpoczynku. Decyzja należy jednak do kierowcy. W ramach ciekawostki dodam, że są również systemy wykrywania zmęczenia kierowcy działające na innej zasadzie. Przykładowo, Lexus LS na kolumnie kierowniczej ma zamontowany czujnik podczerwieni, który obserwuje twarz kierowcy, a mówiąc ściślej bada pewne geometrie twarzy i na tej podstawie ocenia zmęczenie.

Autor na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...