Alfa Romeo Giulietta, aby mieć trzeba po prostu kochać?

(c) FCA N.V.
Brak nawigacji w każdej wersji wyposażenia. O zastosowanych systemach w modelu. Wyborach osób decydujących się na jej zakup. Postrzeganiu przez ludzi tej włoskiej marki. O tym wszystkim rozmawiam z Norbertem Zawada z działu handlowego InterAuto Kraków, salonu Alfy Romeo.

Robert Lorenc: Alfa Romeo Giulietta aktualnie dostępna jest w trzech wersjach wyposażeniowych. Która z nich cieszy się największym zainteresowaniem klientów?
Norbert Zawada:
Najrzadziej wybierana jest wersja podstawowa, która nie ma za wiele dodatków w wyposażeniu. Jeśli ktoś kupuje Alfę, to chce, aby była ona już troszkę lepiej wyposażona. Takie wymagania spełnia środkowa wersja o nazwie Super, w której mamy lekko spłaszczoną kierownicę obszytą skórą, klimatyzację automatyczną czy alufelgi. Natomiast pod indywidualnych klientów, na zamówienie produkowane są Alfy w wersji Veloce. Są to już samochody dość mocno doposażone, kosztujące ponad 100 tysięcy złotych.



Częściej wybierane są silniki benzynowe czy diesle?
Klienci decydują się tylko na silniki benzynowe. Spowodowane jest to przede wszystkim tym, że ich spalanie tak naprawdę nie odbiega od silników diesla. Różnice są minimalne. Poza tym w jednostkach wysokoprężnych stosuje się filtr cząstek stałych, który w wielu osobach budzi strach. Stąd bierze się tak duże zainteresowanie silnikami benzynowymi.


Na co zwracają uwagę klienci decydujący się na Giuliettę?
Przede wszystkim na jej właściwości jezdne. Nie sprzedałem jeszcze samochodu bez jazdy próbnej trwającej minimum czterdzieści parę minut. Jeździmy w okolicach Krakowa, gdzie są dość kręte drogi. Właśnie w takich warunkach można świetnie zaprezentować możliwości Giulietty, demonstrując działanie jej układu kierowniczego, zawieszenia oraz sytemu D.N.A.

A propos systemów, to chciałbym, żebyśmy wyjaśnili funkcje kilku z nich. Na początek zajmijmy się ESC z układem Hill Holder. Jak to działa?
ESC to tak naprawdę dodatek do systemu ESP, który podczas poślizgu kół pomaga wyprowadzić samochód na właściwy tor jazdy. Natomiast Hill Holder to tak zwany asystent podjazdu pod górę. Stanowi on już standardowe wyposażenie każdej wersji Alfy Romeo. Gdy chcemy wjechać na pochyłość, mając wciśnięte sprzęgło i wrzucony pierwszy bieg, puszczamy hamulec i auto jeszcze przez dwie sekundy zostaje automatycznie na hamulcu, po to, aby nie stoczyło się do tyłu.

Następnym systemem, który chciałbym omówić to Alfa D.N.A.
To z kolei selektor trybu jazdy. Mamy to wyboru trzy tryby: Dynamic, Neutral oraz All Weather. W trybie Dynamic, czyli usportowionym, przednie zawieszenie staje się sztywniejsze, a układ kierowniczy - odczuwalnie twardszy. Zmienia się również charakterystyka pracy silnika. Turbo działa wtedy na 100% mocy, a reakcja na wciśniecie pedału gazu jest zdecydowanie szybsza. Nawet jego muśnięcie powoduje, że Alfa wyrywa do przodu. Z kolei tryb Neutral można w cudzysłowie określić jako „ekonomiczny”. Bardzo dobrze sprawdza się podczas jazdy miejskiej. Po jego włączeniu kierownica chodzi bardzo lekko, zawieszenie robi się dość miękkie, a delikatne wciśniecie pedału gazu nie powoduje już wyrwania samochodu do przodu. Natomiast tryb All Weather został stworzony z myślą o trudnych warunkach pogodowych. Jego aktywowanie sprawia, że wszystkie systemy bezpieczeństwa działają w 100%, czuwając nad zapewnieniem maksymalnego bezpieczeństwa jazdy.


Czy różnica w spalaniu pomiędzy poszczególnymi trybami jest duża?
Między Neutral a All Weather nie ma jakiejś większej różnicy. Natomiast w trybie Dynamic owszem. Silnik kręci się wtedy aż do czerwonego pola, więc jeśli ktoś jeździ agresywnie, to rzeczywiście widać różnicę w spalaniu.

Ile ona wynosi?
1,5-litra na pewno.

Następna ciekawa rzecz to elektroniczny mechanizm różnicowy Q2. Czym się on charakteryzuje?
Jest to system, który rozdziela moc pomiędzy przednie koła. Gdy jedno z nich traci przyczepność, to wtedy na drugie przekazywany jest większy moment obrotowy, co skutkuje znaczną poprawą zdolności trakcyjnych.


Przejdźmy teraz do usługi Uconnect Live. Na czym ona polega?
Jej twórcą jest koncern FCA i generalnie znajdziemy ją już w większości samochodów naszej grupy, nie tylko w Alfach. Dzięki Uconnect Live mamy możliwość połączenia telefonu z 5- lub 6,5-calowym radiem, co z kolei pozwala odczytywać na nim wiadomości z Facebooka, Twittera czy Google+.

Także w trakcie jazdy?
Jeśli ktoś odblokuje sobie taką opcje, to tak. Proponowalibyśmy jednak, aby tego nie robić i skupić się na prowadzeniu samochodu.

Ciekawi mnie również, czym wyróżnia się zastosowany tutaj komputer pokładowy w układzie Matrix?
Generalnie większość samochodów grupy Fiata wyposażona jest w ekran, który nie wyświetla żadnych grafik, pokazując w formie cyfrowej średnie spalanie, średnią prędkość itd. Tutaj natomiast mamy dodatkowo animacje. Dla przykładu w trybie Dynamic na wyświetlaczu pokazuje się nam obrazek turbosprężarki oraz skala, na której widać aktualny poziom wykorzystania turbo.

Chciałbym jeszcze zapytać o światła dzienne DRL. Co to takiego?
Są to po prostu zwykłe światła do jazdy dziennej, wykonane w technologii ledowej, tyle tylko, że inaczej nazwane.

Jako opcja w każdej wersji wyposażeniowej dostępny jest dodatkowy zestaw kluczyków. Zatem ile kluczyków klient dostaje w standardzie?
Standardem są dwa kluczyki „scyzoryki” z centralnym zamkiem, z otwieraniem bagażnika itd. Natomiast dodatkowy komplet to tak naprawdę jeden zapasowy klucz.

W żadnej wersji Giulietta nie jest seryjnie wyposażona w nawigację. Zgodnie z aktualnie obowiązującym cennikiem trzeba za nią dopłacić 6050 zł. Czy klienci często decydują się na tą opcję?
Nie, to bardzo rzadki przypadek. Może 1 na 10 klientów zamawia nawigację. Przede wszystkim jest to spowodowane ceną, która według mnie jest horrendalna.


Porozmawiajmy jeszcze na temat nazewnictwa samochodów Alfy Romeo. Jeszcze jakiś czasu wszystkie modele tej marki były oznaczane cyframi. Od momentu pojawienia się Mito Alfa powróciła do nazw słownych i to w dodatku takich, jakich używała już w przeszłości. Bądźmy szczerzy - modele oznaczone cyframi nie cieszyły się zbytnią estymą wśród klientów ze względu na trwałość i jakość wykonania. Czy zmiana nazewnictwa wiąże się po części również z chęcią zmiany postrzegania włoskiej marki przez ludzi?
Przede wszystkim Alfę Romeo trzeba po prostu kochać. Odnośnie samochodów panuje wiele stereotypów, które często nie mają pokrycia w rzeczywistości. I tak jest również w tym przypadku. Jesteśmy trzecim dealerem w Polsce jeśli chodzi o multibrand, więc sprzedaliśmy już sporo Alf. Osobiście nigdy nie miałem problemu z klientami na Mito czy Giuliettę. Mam też wgląd do historii serwisowych wszystkich samochodów i mogę powiedzieć, że nie ma tam jakichś znaczących uchybień. Wiadomo, że nie istnieją auta, które się w ogóle nie psują. Usterka może się przytrafić w każdym samochodzie.

Ważne, żeby nie powtarzała się ona notorycznie w wielu egzemplarzach konkretnego modelu. Wracając do Giulietty, to nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek miała ona jakąś akcję serwisową.
Powiem szczerze, że też nie przypominam sobie takiej sytuacji. Oczywiście, usterki się zdarzają, ale są to tylko drobnostki.


Autor na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...