O autorze
Dziennikarz miesięcznika motoryzacyjnego KATALOG dla kierowców.
Twitter: @R_Lorenc

Infiniti – japońska marka premium [wywiad]

Infiniti Q30
Infiniti Q30
Czym właściwie jest marka premium? Jak przenikają się rozwiązania w motoryzacji? O kierunku w rozwoju jednostek napędowych? Jakie są podobieństwa i różnice między modelami różnych marek? Jakim klientem jest klient marki premium? Na te pytania, a także na wiele innych odpowiada Tomasz Strzyżewski, Dyrektor Handlowy, Infiniti Centrum Kraków

Chciałbym zacząć od pytania o markę Infiniti. Czy mógłby ją pan przybliżyć?
Tomasz Strzyżewski:
Infiniti powstało w 1989 roku jako marka premium, którą stworzył koncern Nissana. Była to odpowiedź na pewną potrzebę zwłaszcza północnoamerykańskiego rynku, gdzie firma zaistniała na początku. Natomiast do Europy trafiła w 2008 roku. Centrala Infiniti Europe znajduje się w Szwajcarii, natomiast my byliśmy jednym z pierwszych podmiotów, który wprowadzał tą markę na rynek europejski.



Wspomniał pan, że Infiniti to marka premium. Czy moglibyśmy zdefiniować, co oznacza ten termin?
Próbując się pokusić o definicję segmentu premium mogę powiedzieć, że na pewno mamy tutaj do czynienia z produktem, który jest bardzo dobry jakościowo, wyróżnia się spośród wielu innych marek i modeli dostępnych na rynku i przynosi dosyć specyficzną korzyść nabywcy, pozwalającą wyróżnić się z tłumu oraz pokazać, że jest się kimś niezwykłym poprzez produkt, którego się używa.

Czyli stwierdzenie, że marka premium oznacza tak naprawdę tylko większą dopłatę za znaczek jest krzywdzące.
Absolutnie tak. Uważam, że tak jak ludzie wybierają pewne produkty wyższej klasy, czy to jeśli chodzi o sprzęt gospodarstwa domowego, czy o biżuterię, czy o zegarki itd., to tak samo jest w przypadku rynku motoryzacyjnego, gdzie samochód jest wykonany ze specyficznych materiałów, ma swoją odpowiednią historię oraz swój wizerunek mówiący bardzo dużo o właścicielu. Oprócz tego są pewne korzyści wynikające z technologii używanej do produkcji tych samochodów. Mam tutaj na myśli specyficzne materiały, jakość wykonania oraz absolutnie inną, dużo bardziej rygorystyczną kontrolę jakości. To wszystko zapewnia właścicielowi pewną unikatowość i to, że jest on w stanie „pochwalić się” czymś, co jest absolutnie niestandardowe.

Można więc powiedzieć, że nabywca samochodu klasy premium, takiego jak Infiniti, może mieć pewność, że jego auto zostało zmontowane wyjątkowo dokładnie przy użyciu wyjątkowych materiałów. Innymi słowy kontrola jakość jest tutaj wyśrubowana do granic możliwości.
To jedno, natomiast wracając do tego, o czym już wspomniałem, mówimy tutaj również o pewnym pomyśle, który się w odpowiednim momencie narodził. To pomysł, który ma zapewnić użytkownikowi pewną wyjątkowość, unikalność, poczucie tego, że jeździ się samochodem, który jest inny od pozostałych.

Inny, ale marka Infiniti korzysta z rozwiązań już obecnych na rynku, nie wymyśla wszystkiego od początku.
I tak, i nie. Oczywiście, jako marka korzystamy z rozwiązań, które zostały już wymyślone, ale które są sprawdzone i mają odpowiedni rodowód. Natomiast nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że Infiniti samo niczego nie wymyśla. Przykładem na to może być chociażby tegoroczny salon w Genewie, na którym Infiniti przedstawiło koncepcyjny samochód oparty na modelu Q60. Nosi on nazwę Black S i jest powiązany tylko i wyłącznie z myślą techniczną Infiniti. Myślę, że jest on zwiastunem produkcyjnego, praktycznie torowego samochodu, zapewniającego fantastyczne osiągi w swojej klasie.

Tak naprawdę Infiniti należy obecnie do dość dużego koncernu: mamy tutaj przecież Nissana, który bardzo mocno współpracuje z Renault, a także z Mercedesem. Można więc powiedzieć, że Infiniti ma dość szerokie zaplecze diagnostyczno-testowe.
I absolutnie się tego nie wstydzimy, ponieważ partnerzy, z którymi współpracujemy, czy to jako Infiniti, czy to w obrębie grupy, mogą pochwalić się fantastycznymi dokonaniami, zarówno jeśli chodzi o płytę podłogową, jak i w kwestiach związanych z silnikami, przekazaniem napędu i wykonaniem pewnych elementów we wnętrzu. Absolutnie jest to światowy, topowy poziom.

Klasa premium kojarzy się z klientem premium, a klient premium nie pyta się o pieniądze. Czy w związku z tym często zdarza się, że podstawą do zakupu są negocjacje, czy klient po prostu przychodzi, mówi „biorę” i wychodzi?
Z perspektywy handlowca byłaby to sytuacja idealna. Oczywiście, rozmawiamy z klientami na temat produktu, który jest dla nas najważniejszy, ale nasze rozmowy dotyczą również cen. Tutaj jesteśmy w stanie zaoferować absolutnie pełen wachlarz produktów, pozwalających na posiadanie samochodu w jak najkorzystniejszej dla klienta ofercie finansowej. Dodatkowo mamy bardzo prostą zasadę. Mianowicie, jeżeli mamy pewien gest handlowy, który polega na tym, że przykładowo obniżamy cenę o 10%, to te 10% zawsze trafia do portfela klienta.

Jak pan myśli: w jakim kierunku będzie zmierzał rozwój jednostek napędowych? Czy Infiniti wzorem wielu innych producentów skłoni się ku napędom hybrydowym?
Generalnie rzecz biorąc widzimy, że spory odsetek klientów na pewno zrezygnuje z diesla. Jeżeli chodzi o silniki wysokoprężne, to ogromna większość decydujących się na nie osób robi duże przebiegi. I to jest naturalne, bo do tego ten silnik został stworzony. To jest troszeczkę taki wół roboczy, który bardzo chętnie poddaje się dużym obciążeniom, który robi 1000 km na jednym baku itd. Natomiast oprócz Q30 chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze dwa samochody z naszej gamy. Pierwszy z nich to QX70 z benzynowym silnikiem 3,7 V6. Konstrukcyjnie to auto ma na karku już 9 lat, a mimo to nadal jest bardzo chętnie wybierane przez klientów, co jest absolutnym ewenementem. Tym bardziej, że samochód ten nie przechodził jakichś specjalnych liftingów czy przeróbek i do dzisiaj jest oferowany w takiej samej formie, jak podczas swojego rynkowego debiutu. Poza tym posiada silnik, który został stworzony bez nacisków ze strony księgowych i ekologów. QX70 to po prostu przedstawiciel niczym nie skrępowanej motoryzacji, tak bardzo uwielbianej przez prawdziwych koneserów samochodów. Drugim modelem Infiniti, o którym chciałbym wspomnieć jest Q50 Hybrid. To auto, które z jednej strony posiada bardziej przyjazny dla środowiska napęd hybrydowy, a z drugiej ma 364 KM, od 0 do 100 km/h rozpędza się w nieco ponad 5 sekund i daje absolutną frajdę podczas jazdy. Na przykładzie tych dwóch modeli chciałem pokazać, że mimo tego, iż obydwa zostały stworzone przez tą samą markę, to tak naprawdę są skrajnie różne - zarówno od siebie, jak i od tego, co dyktuje rynek. Moim zdaniem, taka wielopłaszczyznowa odmienność jest właśnie naszą siłą.



Porozmawiajmy chwilę do modelu Q30. Nie da się ukryć, że zastosowano w nim dużo podzespołów z Mercedesa klasy A. Które dokładnie?
To jest niezmierne uproszczenie tematu. Poniekąd bierze się to stąd, że bardzo dużo ludzi nie wie o pewnych detalach czy rozwiązaniach występujących w świecie motoryzacji. Przykładowo nasz flagowy silnik 2.0 Turbo o mocy 211 KM jest budowany w fabryce Infiniti w USA i przekazywany Mercedesowi. A wiele osób mówi, że jest to silnik mercedesowski. Otóż nie. Jeżeli natomiast chodzi o klasę A i Q30, to mamy tu do czynienia tylko i wyłącznie z dzieleniem się podzespołami, co wcale nie oznacza, że jest to Mercedes w opakowaniu Infiniti bądź Infiniti w opakowaniu Mercedesa, bo można to sobie różnie tłumaczyć. To tak naprawdę wymiana pewnych myśli technologicznych w ramach aliansu Nissana z Mercedesem. I myślę, że nie jest to absolutnie w żaden sposób krzywdzące zarówno dla jednej, jak i dla drugiej marki.



Q30 jest produkowane w Wielkiej Brytanii w tej samej fabryce co Nissany Qashqai.
Zgadza się. Co więcej, zarówno Nissan Qashqai, jak i Infiniti Q30 wytwarzane są na tej samej linii produkcyjnej. Jednak w kwestii kontroli jakości są między nimi duże różnice. Świadczą o tym chociażby odstępy między zjeżdżającymi z taśmy samochodami. W przypadku Nissana jest to „zderzak w zderzak”, nie umniejszając absolutnie nic tej firmie, natomiast pomiędzy jednym, a drugim Q30 odległość jest równa trzem samochodom. Widziałem to na własne oczy, ponieważ miałem możliwość obserwacji tej linii produkcyjnej.

Jest to podstawowy, a co za tym idzie najtańszy model w gamie Infiniti. Od niego ludzie zapewne zaczynają przygodę z Infiniti.
Muszę to nieco skorygować. Wolę inne nazewnictwo. To model, który oferuje wejście do świata Infiniti. Przede wszystkim Q30 to samochód, który jest bardzo rzadki i do którego ludzie muszą się przekonać. My oczywiście dokładamy pewnych starań, mających na celu zainteresowanie potencjalnych klientów właśnie naszą marką. Na pewno bardzo istotne są kwestie estetyczne. Zwłaszcza w przypadku klientów płci żeńskiej odgrywają one ogromną rolę. To jest taki pierwszy, można powiedzieć zaczepny punkt. Natomiast, jeśli już dochodzimy do etapu jazdy próbnej, którą oferujemy każdemu, wtedy Q30 zyskuje w oczach naszych potencjalnych klientów. Wrażenie na nich robią osiągi, wykończenie wnętrza, zachowanie samochodu na drodze oraz cisza w środku. Q30, podobnie zresztą jak QX30, jest doskonale wytłumione. Dlatego zachęcam, aby je nie tylko oglądać, ale także się nim przejechać, ponieważ dopiero wtedy można się w pełni przekonać o jego możliwościach.



O ile dobrze zrozumiałem większą grupę klientów Q30 stanowią kobiety.
Niekoniecznie. Powiem szczerze, naprawdę mocno liczyliśmy na to, że kobiety będą główną grupą docelową dla tego modelu. Jednak przekonuje się do niego również ogromna ilość mężczyzn, co widać szczególnie w przypadku odmian z dwulitrowym benzynowym silnikiem. Auto jest bardzo łatwe do użytkowania w warunkach miejskich, ponieważ jest relatywnie krótkie i łatwo nim manewrować. Jednocześnie przy swojej masie, która nie przekracza 1,5 tony samochód oferuje 211 KM „prowadzonych” przez 7-biegowy „automat”, dzięki czemu przyspieszenie i elastyczność są fantastyczne. Do tego dochodzą kwestie doskonałego zbalansowania nadwozia, świetnego układu hamulcowego, komfortu, ciszy we wnętrzu i doskonałego wykończenia.

Większym zainteresowaniem cieszą się silniki benzynowe, czy wysokoprężne?
To jest definiowane przez politykę sprzedaży, która zwłaszcza w końcówce ubiegłego roku została zdeterminowana poprzez naszą akcję, w czasie której, obniżyliśmy cenę o wartość akcyzy. Jak wiadomo, podatek akcyzowy jest uzależniony od pojemności skokowej silnika. My występujemy w dwóch kategoriach, czyli poniżej dwóch litrów i powyżej dwóch litrów. Jeżeli chodzi o auta z silnikami powyżej dwóch litrów, to mamy diesla o pojemności 2,2 litra, który jest objęty akcyzą 18,6%. Z tego też powodu silniki wysokoprężne cieszyły się u nas ogromnym powodzeniem. Tym samym, wersja 2,2d troszeczkę zdominowała sprzedaż gamy modeli Q30/QX30. Natomiast wśród klientów, którzy niekoniecznie największą wagę przykładają do względów finansowych niezmiernie popularne były benzynowe wersje 1.6t i 2.0t. Tak że myślę, że to się rozłożyło mniej więcej pół na pół.

Zapoznając się ze specyfikacją podstawowej wersji wyposażeniowej Q30 doszedłem do wniosku, że stoi ona trochę w kontrze do wizerunku marki. Brakuje w niej felg aluminiowych, czujników parkowania, alarmu, tempomatu, klimatyzacji automatycznej, a nawet podłokietnika. Rozumiem, że taki zabieg tworzy niższą cenę, a im niższa cena tym większa grupa klientów jest w stanie zajrzeć do salonu. Ale czy nie kłóci się to trochę z ogólnym obrazem marki?
Powiem szczerze, że samochodów w podstawowej wersji wyposażeniowej praktycznie nie sprzedajemy. Są one dla nas przede wszystkim wstępem do rozmowy na temat zakupów flotowych. Nie ukrywam, że jest dosyć spora ilość firm, które zastanawiają się nad tym, czy nie wyróżnić się spośród innych firm również w kwestii swojego taboru. Są to firmy, którym na pewno zależy na wizerunku oraz na tym, żeby były zupełnie inaczej postrzegane, również w kontekście samochodów, którymi jeżdżą ich przedstawiciele. Podstawowa wersja Q30 jest więc modelem, którym zapraszamy do współpracy. Natomiast, jeśli chodzi o naszych klientów indywidualnych, to wybierają oni samochody lepiej wyposażone. Co istotne, cenowa różnica między wersją podstawową, a tymi wersjami, od których tak naprawdę zaczyna się sprzedaż nie jest wcale duża.



Sztywno określone wersje wyposażeniowe, jeśli tak to można ująć, do domena japońskich producentów. Jak zatem klienci reagują na pewne z góry narzucone konfiguracje wyposażenia?
Rzeczywiście, nasze samochody mają dosyć skromną ilość wersji, natomiast nie spotkaliśmy się jeszcze z tym, aby jakiś klient miał obiekcje w tej kwestii. Takie, a nie inne pakiety zostały dobrane w oparciu o wnikliwą analizę badań rynkowych, które dały odpowiedź na pytanie, czego klienci dokładnie potrzebują.

Jak jest z ceną? Co będzie, jeśli w międzyczasie zmienią się kursy walut?
My mamy ceny, które są podawane w złotówkach i które są obowiązujące dla obu stron umowy w momencie jej podpisania. Także gdyby nawet Euro nagle podrożało, to my bierzemy to ryzyko na siebie.

Jak już pan wspomniał na samym początku europejska centrala Infiniti znajduje się w Szwajcarii, a więc w kraju, który nie należy do Unii Europejskiej. Z kolei Q30 produkowane jest w Wielkiej Brytanii, która zdecydowała się na opuszczenie UE. Czy te dwie rzeczy mogą dać klientom Infiniti powody do jakichkolwiek obaw?
To, że Szwajcaria nie jest członkiem UE w przypadku handlu nie ma żadnego znaczenia. Jeśli z kolei chodzi o Wielką Brytanię, to decyzja o Brexicie co prawda już zapadła, ale jego realizacja będzie mocno rozciągnięta w czasie. Natomiast nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, że Wielka Brytania będzie w tym momencie narzucała jakiekolwiek cła wywozowe dla fabryk, które zapewniają jej dochód. Jestem o to całkowicie spokojny.

Autor na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...