O autorze
Dziennikarz miesięcznika motoryzacyjnego KATALOG dla kierowców.
Twitter: @R_Lorenc

Nowa wizja napędu w samochodach Audi

(c) Audi AG
W rozmowie ze Zbigniewem Dąbrowskim z Audi Auto Special Kraków postaraliśmy się przybliżyć nowe rozwiązanie napędu w modelach Audi o wdzięcznej nazwie „e-tron”.

Niektóre modele Audi mają w nazwie słowo „e-tron”. Co ono tak naprawdę oznacza?
Zbigniew Dąbrowski: Jest to koncepcja alternatywnego napędu dla naszych samochodów, która oferuje połączenie silnika spalinowego z silnikiem elektrycznym. Na chwilę obecną w ofercie mamy dwa takie modele, a są nimi A3 Sportback e-tron oraz Q7 e-tron. W przypadku tego pierwszego z silnikiem elektrycznym współpracuje jednostka benzynowa, natomiast w przypadku tego drugiego - wysokoprężna.



Czy w obu tych przypadkach zasada działania napędu jest taka sama?
Tak.

Jeśli chcielibyśmy porównać zwykłe A3 Sportback z A3 Sportback e-tron, to jakie korzyści przyniosło zastosowanie układu hybrydowego?
Dołożenie silnika elektrycznego na pewno pozwoliło uzyskać lepsze wartości przyspieszenia przy bardzo niskim zużyciu paliwa. Do wyboru mamy tutaj kilka trybów jazdy, które wybieramy za pomocą systemu Audi Drive Select. Pierwszy z nich nazywa się Electric Vehicle (EV). Po jego aktywacji samochód porusza się tylko i wyłącznie na silniku elektrycznym. W ten sposób można przejechać maksymalnie 50 km z prędkością do 135 km/h. Powyżej tej szybkości silnik elektryczny przełącza się na spalinowy. Do dyspozycji jest jeszcze tryb mieszany, w którym jednostka spalinowa i elektryczna współpracują ze sobą w najbardziej efektywny w danym momencie sposób.

Co się stanie, jeśli w trybie czysto elektrycznym skończy się prąd?
W takiej sytuacji następuje automatyczne przełączenie na silnik spalinowy, co pozwala na kontynuowanie jazdy. Doładowanie baterii w czasie jazdy odbywa się dzięki systemowi rekuperacji, pozwalającemu na odzysk energii hamowania.

A jeśli silnik elektryczny odmówi posłuszeństwa, to czy da się w ogóle uruchomić auto?
Oczywiście. Mamy tutaj możliwość uruchomienia samochodu tylko i wyłącznie na silniku spalinowym. W związku z tym awaria jednostki elektrycznej nie unieruchamia auta. Problem może za to stanowić bardzo niska temperatura. Mianowicie, e-trona nie uda się w ogóle uruchomić, jeżeli temperatura powietrza będzie niższa niż -28°C. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że Audi wprowadzając na rynek modele e-tron postarało się, aby były one w pełni funkcjonalne na co dzień i dorównywały pod tym względem swoim konwencjonalnym odpowiednikom.

Przejdźmy teraz do Q7 e-tron i zacznijmy od razu od dość kontrowersyjnej kwestii. Mianowicie, czy zastosowanie w tym modelu jednostki wysokoprężnej, z zasady wytwarzającej więcej szkodliwych związków, niż silnik benzynowy, nie kłóci się nieco z ideą proekologicznego samochodu hybrydowego? Pikanterii sprawie dodaje fakt, że silnik 3.0 TDI był jednym z bohaterów, a właściwie anty-bohaterów, afery „Dieselgate”. Nie ma tutaj więc przypadkiem pewnego zgrzytu?
Sądzę, że postawienie na jednostkę wysokoprężną wynikało z chęci pokazania przez Audi swoich możliwości w tej dziedzinie. Żaden inny producent nie poszedł tą drogą. Wydaje mi się, że jednym z aspektów, który miał tutaj decydujące znacznie mógł być całkowity zasięg samochodu. Dzięki połączeniu silnika elektrycznego z dieslem wynosi on tutaj 900 km. A to pozwala pokonywać naprawdę długie dystanse, do czego Q7 zostało tak naprawdę stworzone.

No właśnie. Tutaj też mamy pewien dysonans. Nie jest bowiem tajemnicą, że hybryda najlepiej sprawdza się w warunkach miejskich, w których potencjał napędu hybrydowego w pełni wykorzystywany. Podczas jazdy pozamiejskiej nie jest już tak kolorowo, ponieważ zdarzają się przypadki, że samochód hybrydowy pali na trasie więcej niż jego tradycyjny odpowiednik. Dlaczego więc Audi zastosowało w Q7 e-tron silnik wysokoprężny, którego przeznaczeniem są dalekie trasy, a nie krótkie, typowo miejskie odcinki?
Prawdą jest, że diesle służą przede wszystkim do pokonywania dłuższych dystansów, ale z drugiej strony rzeczywistość dowodzi, że samochody w nie wyposażone niejednokrotnie wykorzystywane są przez naszych klientów głównie w mieście. Gdy weźmiemy pod uwagę statystyki, to okaże się, że takie osoby w ciągu roku pokonują maksymalnie do 30 000 km. Często są to jeszcze mniejsze przebiegi, które ciężko byłoby zrobić na trasie. Świadczy to o tym, że te samochody poruszają się głównie w cyklu miejskim. Wynika to z obecnej specyfiki życia. Sporo osób mieszka pod miastem i dojeżdża do centrum. W takiej sytuacji hybryda jak najbardziej ma sens, ponieważ po dojechaniu do miasta następuje przełączenie na silnik elektryczny, co obniża zużycia paliwa, zapewnia błogą ciszę w samochodzie, a po wprowadzeniu odpowiednich regulacji prawnych będzie umożliwiało wjechanie do ścisłego centrum. Oczywiście, trzeba dopiero sprawdzić, czy hybryda z dieslem się przyjmie, ale myślę, że jest to ciekawa alternatywa w stosunku do tego, co oferuje konkurencja.

Nie ma co ukrywać, że Q7 e-tron, ze względu na gabaryty ciężko jest nazwać samochodem miejskim. Przyjmuje natomiast do wiadomości, że tego typu rozwiązanie naprawdę może sprawdzić się wśród ludzi, którzy dojeżdżają do pracy mieszkając za miastem. Ale intryguje mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowicie, silnik wysokoprężny z zasady bardzo nie lubi pracować na zimno. Gdy cały czas jest niedogrzany, jego kultura pracy i żywotność radykalnie spadają. Jak ten problem został rozwiązany w Q7 e-tron, w którym podczas jazdy w pewnych warunkach diesel będzie nam się co chwilę uruchamiał i wyłączał, nie mając możliwości osiągnięcia odpowiedniej dla siebie temperatury pracy? Czy może to mieć bezpośredni wpływ na jego trwałość? Co w takim przypadku z gwarancją?
Jeżeli nastąpiłaby jakaś awaria, to Q7 e-tron, tak jak każdy inny model Audi objęty gwarancją będzie naprawiany przez gwaranta. Jeśli chodzi o trwałość i poprawne działanie układu hybrydowego, to dużą rolę będą tu na pewno odgrywały tryby jazdy. Jeżeli eksploatujemy e-trona w trybie automatycznym, w którym samochód sam sobie wybiera najwłaściwszy w danej chwili tryb jazdy, to wtedy odpowiednie systemy komputerowe sprawdzają parametry poszczególnych elementów i na tej podstawie mogą pozwolić na zgaszenie silnika. Ale aby tak się stało muszą zaistnieć odpowiednie warunki. Jeżeli np. temperatura będzie zbyt wysoka albo zbyt niska lub gdy akumulator będzie za słabo naładowany, to silnik nie zostanie wyłączony. Istnieje więc tutaj szereg odpowiednich zabezpieczeń.

Czyli ekologia i ekonomia tak, ale nie za wszelką cenę.
Zgadza się. Nie można doprowadzić do tego, aby ze względu na ekologiczne aspekty żywotność takiego auta była krótsza niż jego klasycznego odpowiednika.

Rozumiem, że Q7 e-tron posiada oczywiście filtr cząstek stałych.
Tak, obecnie to nieodzowny element samochodów z silnikiem wysokoprężnym. Warto jednak dodać, że Audi z generacji na generację udoskonala stosowane przez siebie filtry cząstek stałych. Obecnie są one uzupełnione o układ selektywnej redukcji katalitycznej, którego zadaniem jest ograniczanie emisji tlenków azotu. Aby było to możliwe, wymaga on okresowego dolewania płynu AdBlue. Zużycie płynu jest uzależnione od warunków jazdy. Mianowicie, w cyklu miejskim będzie szybsze, natomiast w cyklu autostradowym - wolniejsze. W zamyśle płynu powinno wystarczać od przeglądu do przeglądu, rzeczywistość pokazuje jednak, że w międzyczasie trzeba go uzupełniać. Czynność ta nie jest na szczęście skomplikowana i można ją wykonać samodzielnie, bez konieczności wizyty w serwisie.

Jak wygląda gwarancja na e-trona? Chodzi mi tutaj zarówno o same baterie układu hybrydowego, jak i cały samochód.
Standardowa gwarancja na samochód, podobnie jak w przypadku każdego innego modelu Audi wynosi 2 lata bez limitu kilometrów. Jeżeli po dwóch latach przebieg auta jest mniejszy niż 90 000 km, to gwarancja zostaje automatycznie przedłużona do osiągnięcia takiego właśnie przebiegu lub do trzeciego roku, w zależności od tego, co nastąpi pierwsze. Istnieje również możliwość wydłużenia gwarancji do czwartego roku (albo 120 000 km - w zależności od tego, co nastąpi pierwsze) lub piątego roku (albo 150 000 km - w zależności od tego, co nastąpi pierwsze). Jeśli natomiast chodzi o baterie układu hybrydowego, to producent udziela na nie gwarancji wynoszącej 8 lat lub do przebiegu 160 000 km.

Zarówno Q7 e-tron, jak i A3 Sportback e-tron, to hybrydy typu plug-in, czyli posiadające możliwość ładowania z gniazdka. W jaki sposób się to robi?
Nabywając e-trona otrzymujemy w zestawie odpowiednie przewody do ładowania. Może się ono odbywać na dwa sposoby: albo przy użyciu standardowego gniazdka 230V albo z wykorzystaniem tzw. gniazdka siłowego. Od wyboru jednej z powyższych możliwości zależy czas ładowania baterii. Zarówno w przypadku A3 Sportback e-tron, jak i Q7 e-tron pełne ładowanie baterii ze zwykłego domowego gniazdka trwa 7,5 godziny, natomiast w przypadku gniazdka siłowego czas ten wynosi 2,5 godziny.

A czy występuje tutaj problem z pamięcią baterii, tzn. czy można je podładowywać np. tylko przez kilkanaście minut bez negatywnego wpływu na ich żywotność?
Jakiekolwiek obawy nie mają tutaj racji bytu. Chwilowe doładowywanie w żadnym wypadku nie skraca żywotności baterii.

Q7 e-tron, jak zresztą każde inne Q7, posiada napęd 4x4. W jaki sposób jest on tutaj realizowany?
Jest to stały napęd na cztery koła z centralnym mechanizmem różnicowym, bez względu na tryb pracy układu hybrydowego.

Mamy również aktywny pedał gazu. Co to takiego?
Rozwiązanie to zastosowano po to, aby poniekąd aktywować fazę Boost. Podczas jazdy na silniku elektrycznym, w momencie osiągnięcia przez niego limitu swoich możliwości napędowych, pedał gazu zaczyna nam stawiać wyczuwalny opór. Jeżeli wtedy naciśniemy na pedał mocniej i pokonamy ten opór, to uruchomi się silnik wysokoprężny. Dzięki takiej „podpowiedzi” jednostkę spalinową możemy aktywować tylko wtedy, gdy naprawdę tego chcemy, a nie przez przypadek.

Jakie funkcje spełnia asystent efektywności jazdy.
Poprzez wyświetlanie odpowiednich komunikatów na wyświetlaczu komputera pokładowego udziela on kierowcy wskazówek, aby ten mógł jechać w jak najbardziej ekonomiczny na daną chwilę sposób, np. dzięki wykorzystaniu tzw. żeglowania, czyli jazdy bez naciskania pedału gazu. Celem jest oczywiście uzyskanie jak najniższego zużycia paliwa. Warto jednak zaznaczyć, że asystent nie ma nas wyręczać. Jego zadaniem jest pomoc i sugerowanie oczekiwanego zachowania na drodze poprzez informowanie nas, co w danym momencie wykonujemy źle i jak to poprawić, aby jazda była jak najbardziej efektywna.

A propos żeglowania - w jakiej sytuacji można z niego korzystać?
Przede wszystkim podczas szybkiej jazdy autostradowej. W takich warunkach, z żeglowaniem mamy do czynienia wtedy, gdy odpuszczamy pedał gazu i wykorzystujemy siłę rozpędu samochodu.

Jeśli chodzi o odczucia, to czy jest to taki efekt, jakbyśmy w zwykłym samochodzie puścili gaz i nacisnęli sprzęgło?
Tak. Zasada jest tu dokładnie taka sama.

Przejdźmy teraz do systemu zarządzania temperaturą ze zintegrowaną pompą ciepła. Co to jest?
System ten pomaga przekazać ciepło z baterii do dogrzania wnętrza samochodu. Dzięki temu ciepło wytwarzane podczas pracy akumulatorów nie jest marnowane.

Audi oferuje opcjonalny pakiet usług serwisowych dla pojazdów e-tron. Uważam, że jest to bardzo ważna rzecz dla ludzi, którzy są zainteresowani kupnem takiego samochodu, ale odczuwają pewien niepokój ze względu na jego późniejszą eksploatację. Co dokładnie wchodzi w zakres wspomnianego pakietu i ile on kosztuje?
Tak jak w przypadku każdego innego modelu Audi, do e-tronów możemy dokupić pakiety serwisowe. W przypadku Q7 e-tron jego cena wynosi od 6500 do 7000 zł, natomiast w przypadku A3 Sportback e-tron - w okolicach 4000 zł. Taki pakiet obowiązuje przez 3 lata lub 90 000 km. Nie jest to więc koszt jednorazowego przeglądu, ale koszt za pewien okres, w czasie którego na przegląd możemy się stawić 2-3 razy, w zależności od naszego stylu jazdy. Pakiet obejmuje standardową obsługę serwisową z wymianą oleju, świec zapłonowych itd. oraz koszty takiej obsługi. Alternatywnie można też wykupić pakiet serwisowy Plus, aczkolwiek uważam, że w przypadku e-tronów nie ma to w pełni uzasadnienia, ponieważ pakiet Plus zawiera dodatkowo wymianę tarcz i klocków hamulcowych, a z racji zastosowania tutaj systemu rekuperacji zużycie tych elementów w e-tronach jest znacznie mniejsze niż w tradycyjnych modelach. W e-tronie klocki hamulcowe wymienia się nierzadko dopiero przy przebiegu około 100 000 km. Jeśli natomiast chodzi o klasyczne samochody dystans ten jest przeważnie o połowę krótszy.

Nie ma co ukrywać, że technologia kryjąca się pod nazwą e-tron jest dość świeża. Pierwsze, koncepcyjne Audi e-tron zostało zaprezentowane w 2009 roku, a więc 8 lat temu. Czy w związku z krótkim stażem rynkowym tej technologii można się obawiać? Czy wybierając e-trona nie będziemy mieć wrażenia, że zdecydowaliśmy się na produkt, który jest przez Audi dopiero testowany na użytkownikach? Czy uważa Pan, że to rozwiązanie warto już polecać klientom?
Technologii e-tron na pewno nie należy się obawiać. Faktycznie, jest to pewnego rodzaju nowość, ale klienci w żadnym wypadku nie są przez Audi traktowani jak króliki doświadczalne. Warto też dodać, że klient segmentu premium chce się wyróżnić na tle innych, a e-tron na to pozwala. Jeżeli tylko ta technologia przyjmie się, a wszystko na to wskazuje, to połączymy ją z dobrymi sposobami finansowania.

Jeżeli zamówimy Audi Q7 e-tron lub A3 Sportback e-tron, to jak długo będziemy musieli czekać na jego odbiór?
Czas oczekiwania jest tutaj porównywalny z czasem oczekiwania na konwencjonalne wersje tych samochodów i ogólnie można przyjąć, że wynosi do trzech miesięcy.

A gdzie produkowane są e-trony?
Analogicznie do swoich tradycyjnych odpowiedników, Q7 e-tron wytwarzane jest na Słowacji, a A3 Sportback e-tron w Niemczech.

Jaka jest pana zdaniem przyszłość technologii e-tron?
Muszę przyznać, że jestem jej entuzjastą i wierzę, że będzie się ona rozwijała. Tak naprawdę motoryzacja podąża właśnie w taką stronę. Cieszę się, że gama Audi e-tron będzie sukcesywnie poszerzana. Sądzę, że obecnie dostępne modele e-tron stanowią preludium do wprowadzenia Audi e-tron quattro, które zostanie zaprezentowane w niedalekiej przyszłości. Będzie to samochód w pełni elektryczny, mający dysponować zasięgiem dochodzącym do 500 km. Między innymi dzięki temu ma on stanowić prawdziwą alternatywę dla konwencjonalnych pojazdów spalinowych.

Z tego co wiem, e-tron quattro ten przyjmie formę SUV-a, od podstaw zaprojektowanego z myślą o napędzie elektrycznym.
Zgadza się. Samochód będzie posiadał trzy silniki elektryczne, jeden z przodu i dwa na tylnej osi, generujące łącznie moc 435 KM i moment obrotowy na poziome 800 Nm. Takie parametry pozwolą na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,6 sekundy. Napęd będzie przenoszony na cztery koła. Natomiast baterie zostaną umieszczone pod podłogą, co z jednej strony przyczyni się do równomiernego rozkładu mas pomiędzy przednią i tylną osią, a z drugiej strony nie będzie ograniczać przestronności wnętrza i pojemności bagażnika.

Czy już wiadomo, kiedy odbędzie się prezentacja tego modelu?
Z informacji, które posiadam premiera Audi e-tron quattro ma mieć miejsce już w przyszłym roku.

Autor na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...